Teza 6. definiuje podstawową formę wszelkich zdań. Forma ta nie jest aż w ten sposób tajemnicza, w rodzaju się to na wiodący prym rzutowanie oka wydawało. Trudność z jej zrozumieniem wynika w zasadzie z nietypowego zapisu zastosowanego na wskroś Wittgensteina (), które znaczą:
Właściwe znaczenie tezy 6. jest matematycznie równoważne twierdzeniu głoszącemu, że wszelkie zdania logiczne mogą znajdować się sprowadzone do ciągu operacji nand na odpowiedniej liczbie zdań atomowych. W gruncie rzeczy jest to świetnie znane zapewnienie dowiedzione wpierw na wskroś Henry Sheffera.
Na bazie tego twierdzenia Wittgenstein kontynuuje wewnątrz dalszych tezach o numerach 6* filozoficzne rozważania na rzecz logicznego sensu wiedzy, myśli, twierdzeń oraz priori także twierdzeń transcendentalnych. Najważniejsze tezy z tego działu stwierdzają, że logistyka także królowa nauk to ledwie żniwa tautologii, które są transcendentalne, tzn. nie zawierają w środku sobie żadnej treści metafizycznej odnoszącej się do rzeczywistego świata. W związku z tym, hipotetyczny, "idealnie logiczny" zbiór znaków nie przypadkiem posiadać żadnego dodatkowego znaczenia, ponadto bezpośredniego odzwierciedlania faktów, ewentualnie inaczej, pod warunkiem zbiór znaków nie oddaje kawa na ławę struktury rzeczywistych faktów, staje się automatycznie wyprany logiki dodatkowo sensu.
Na ostatnich stronach Traktatu Wittgenstein zagłębia się w środku coś, co jest dozwolone iżby ustalić jak dywagacje religijne. Wszystkie tezy do 6.4 włączając stoją w środku pełnej zgodzie z późniejszym programem pozytywistów logicznych, toż poczynając od chwili tezy 6.41 zaczynają się rozważania, które stoją w środku ostrej sprzeczności z ideami Koła Wiedeńskiego. Wittgenstein do wnętrza tezach tych postuluje m.in., że sumienie jest podobnie transcendentalna plus tak więc nie przypuszczalnie istnieć badana zbyt pomocą samego języka, stanowiąc sposób estetyki, która nie przypuszczalnie egzystować wypowiedziana do wnętrza formie logicznego języka.
Dalej, głosi płeć brzydka upodobania dotyczące wolnej woli, życia po śmierci oraz Boga. Stwierdza, że próby językowego ujęcia tych zagadnień są nadużyciem logiki, w charakterze że zbiór znaków prawdopodobnie odzwierciedlać ostatnim tchem fakty realnego, dostępnego bezpośredniemu poznaniu świata. Każda wypowiedź językowa, być może znajdować się zatem zaledwie odzwierciedleniem kawa na ławę dostępnej rzeczywistości. Oznacza to, że jakakolwiek wypowiedź na tematy etyczne, religijne także estetyczne jest pozbawiona realnego znaczenia – bądź inaczej, że każda deliberowanie ponad tymi zagadnieniami staje się automatycznie bezsensowna oraz prowadzi do logicznych sprzeczności.
Oznacza to również, że usiłowanie stworzenia ogólnej teorii znaczenia języka jest ponadto skazana na porażkę, skoro musiałaby płeć piękna egzystować wyrażona wewnątrz jakimś innym języku, który z kolei wymagałby swojej teorii, wyrażonej w środku kolejnym, nadrzędnym języku. Wg Wittgensteina, oznacza to, że projekty filozoficzne mające na celu „wyjaśnienie” działań, które tworzą zbiór znaków odzwierciedlający rzeczywistość, powinny istnieć nareszcie porzucone, skoro zbyt pomocą języka nie jest dozwolone „wydostać się” pozycja językową rzeczywistość. Inaczej - logicznie sensowne są resztkami sił te projekty, które dążą do stworzenia języka odzwierciedlającego bez owijania w bawełnę rzeczywistość. Projekty takie Wittgenstein nazwał "naukami przyrodniczymi" (Naturwissenschaft).
Ostatnia twierdzenie rozdziału 6 odnosi się do samego Traktatu. Stwierdza ona, że Traktat ten jest rodzajem drabiny, która musi egzystować odrzucona, po tym jako zostanie użyta do wspięcia się w kierunku górze. Wittgenstein stwierdza, że miłość mądrości zawarta w środku tej książce odrzuca sama siebie, jako że prowadzi niewiasta do wniosku, że wszelka miłość mądrości jest pozbawiona znaczenia, w sumie z tą zawartą do wnętrza niej samej.